Świadectwa i podziękowania za łaski otrzymane przez wstawiennictwo św. Dominika Savio




Nie mogę wyświetlić zawartości prawej kolumny


Świadectwo Agnieszki

Krótko po ślubie zaczęliśmy się starać o dziecko, jednak czas mijał, a upragnione dzieciątko się nie pojawiało. Chodziliśmy do różnych lekarzy, zrobiliśmy mnóstwo badań. Lekarze nie znaleźli przyczyny niepłodności, mówili, że wyniki badań są generalnie dobre. W końcu zaproponowali in vitro, które odrzuciłam z przyczyn etycznych. Trudno opisać cierpienie, z jakim wiązała się dla mnie bezdzietność. To były lata nadziei i rozczarowań, przeżywania co miesiąc kolejnej żałoby, gorących modlitw, które zdawały się pozostawać niewysłuchane…

Pewien mądry ksiądz powiedział mi, że jedynym sposobem, bym tak nie cierpiała, jest wyjście z błędnego koła braku, skupienie się na tym, co mam. Zaczęłam szukać woli Boga wobec mojego życia i cieszyć się tym, co otrzymuję. Znalazłam wspólnotę, zaangażowałam się w działania społeczne w ramach organizacji pozarządowej, kontynuowałam edukację, rozwijałam się zawodowo, podróżowałam. Czułam się spełniona, jednak marzenie o macierzyństwie pozostało w moim sercu.

Byliśmy małżeństwem już od 10 lat, gdy mój mąż Przemek namówił mnie na naprotechnologię. Ja miałam dość ciągłych wizyt lekarskich, tyle już było rozczarowań… Jednak zgodziłam się na tę ostatnią próbę. W czasie, gdy rozpoczęliśmy diagnostykę w poradni naprotechnologii, poszłam do spowiedzi w kościele św. Teresy w Łodzi. Spowiednik powiedział mi o mszach z modlitwą za wstawiennictwem św. Dominika Savio. Od tego momentu w miarę możliwości co miesiąc przychodziłam na te msze. Tymczasem pani doktor, która prowadziła nas w naprotechnologii, postawiła diagnozę i zaproponowała leczenie. Podczas kolejnej Mszy zdenerwowało mnie coś, co ksiądz powiedział w kazaniu i pomyślałam: „Panie, mam dosyć, nie przyjdę już na te msze, chyba że w ciąży.” Na następną mszę, miesiąc później, przyszłam rzeczywiście w ciąży :)

13 stycznia poprosiłam męża, by pojechał ze mną na mszę za wstawiennictwem św. Dominika Savio, chciałam się pomodlić o szczęśliwe rozwiązanie. Poszłam też wtedy do spowiedzi. Nad ranem 15 stycznia szczęśliwie urodziła się nam zdrowa córeczka, Weronika. Chwała Panu!

19. 01. 2022 r.