Świadectwa i podziękowania za łaski otrzymane przez wstawiennictwo św. Dominika Savio




Nie mogę wyświetlić zawartości prawej kolumny


Świadectwo Agnieszki

Przez 7 lat nie mogłam zajść w ciążę. Przeszłam wiele badań i mimo to, nie udawało się. W 2007 roku 18 października dowiedziałam się przypadkowo od kogoś, że w moim mieście Przemyślu będą relikwie św. Dominika, w kościele salezjanów. Do tego dnia nie wiedziałam kim jest św. Dominik. Poszłam na wieczorną mszę i modlitwę. Przystąpiłam do spowiedzi i komunii św. przez cały czas modliłam się żarliwie i nie mogłam przestać płakać. Dotykałam relikwii św. Dominika. W kościele było pełno kobiet w ciąży, ale też dużo takich, które płakały jak ja.

11 listopada 2007 roku dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Według obliczeń lekarzy w ciążę zaszłam 19 października, czyli dzień po mojej modlitwie do św. Dominika. Całą ciążę czułam się wspaniale, pracowałam do końca. 3 lipca 2008 roku urodziłam córeczkę, która na drugie imię ma Dominika.

Dzień po jej urodzeniu lekarze stwierdzili dysplazję stawów biodrowych, kazali założyć dziecku specjalne szelki, rozpórki, a potem może i gips. Znów modliłam się tak, jak wtedy i kolejny raz doświadczyłam cudu. Po powrocie ze szpitala do domu udałam się do ortopedów i stwierdzili, że bioderka są prawidłowe (wcześniej gdy nimi poruszała słyszałam trzask kości, która przeskakiwała na panewce i obraz USG wskazywał na dysplazję).

Dziś moja córka ma 20 miesięcy, chodzi i biega. Nie ma najmniejszych problemów z biodrami. Ale przede wszystkim ... żyje. Za jej życie i cud narodzin będę dziękować św. Dominikowi do końca moich dni. Gdy będzie starsza opowiem jej to wszystko i nauczę modlić się do św. Dominika.

Agnieszka