Świadectwa i podziękowania za łaski otrzymane przez wstawiennictwo św. Dominika Savio




Nie mogę wyświetlić zawartości prawej kolumny


Świadectwo Ani, Marcina i Hani

Chciałam podzielić się naszą historią i tym jakie Łaski otrzymaliśmy za sprawą św. Dominika. W styczniu 2013 roku udało mi się zajść w długo wyczekiwaną pierwszą ciążę. Byliśmy bardzo szczęśliwi. Do 6 miesiąca wszystko układało się dobrze, ale 28 czerwca wszystko się zmieniło.

Podczas badania USG okazało się, że skraca mi się szyjka, nasza Hania waży tylko 850 g. i praktycznie nie ma wód płodowych. Mój ginekolog od razu kazał mi się zgłosić na oddział patologii ciąży. Powiedział, że Córeczka ma prawdopodobnie Zespół Edwardsa i dawał jej tylko 5% szans na przeżycie. Proponowano nam badania, które miały potwierdzić przypuszczenia lekarzy, ale wiązały się one jednocześnie z zagrożeniem dla dziecka. Zdecydowaliśmy z mężem, że nie będziemy ryzykować i zdamy się na wolę Pana Boga. Jeśli Córeczka ma być chora to i tak ją przyjmiemy i pokochamy. Już na początku ciąży otrzymałam szkaplerz św. Dominika od swojej szwagierki, ale przyznam, że założyłam go dopiero w szpitalu i do momentu porodu praktycznie go nie ściągałam. Na efekty nie musieliśmy długo czekać, ponieważ po tygodniu podczas badania okazało się, że ilość wód płodowych wróciła do normy, na co lekarz powiedział "Nie wiem jak Pani to zrobiła! To jakiś cud, bo wody są w normie!" Później przez 2 miesiące czekałam tylko na cotygodniowe ważenie i mierzenie Hani, każdy gram był na wagę złota. Każdy tydzień kiedy córeczka była w moim brzuchu był nadzieją, że będzie dobrze. Lekarze ciągle byli sceptycznie nastawieni i na każdym kroku przypominali mi, że Hania będzie chora i nawet jeśli się urodzi to przeżyje najwyżej miesiąc.Niestety nie udało się donosić ciąży do końca. 27 sierpnia Córeczka postanowiła przyjść na świat, czyli o miesiąc za wcześnie. Kiedy usłyszałam jej płacz, płakałam ze szczęścia, cieszyłam się, że może sama oddychać. Była taka maleńka - ważyła 1600 g. i mierzyła 43 cm, ale dostała aż 7 pkt w skali Apgar. Lekarz powiedział, że jest malutka, ale zdrowa!!! Św. Dominik nas wysłuchał! Dał nam coś jeszcze, wyprosił dla mnie drugie życie i pozwolił mi się cieszyć moją Córeczką. Po porodzie dotałam tak silnego krwotoku, że lekarze cudem mnie uratowali.
Pamiętam, że kiedy przyszli do mnie po operacji tylko kiwali głowami, mówiąc, że jeszcze nie mieli takiego ciężkiego przypadku jak mój. Tak więc Bóg za sprawą św. Dominika był dla nas bardzo bardzo łaskawy. Chcę powiedzieć wszystkim kobietom w stanie błogosławionym, które boją się o swoje maleństwa, że Cuda są możliwe, trzeba tylko wierzyć i ufać!

Dziękuję Ci św. Dominiku za łaski jakie otrzymaliśmy za Twoim wstawiennictwem!

29. 10. 2014 r.